Popłynęliśmy najszybszym promem na Bałtyku z Gdyni do Helsinek w 19 godzin (koszt za 4 osoby 2 dorosłe i 2 dzieci+samochod to ok. 1300 zł. Do dyspozycji mielismy 2 3-osobowe kabiny z łazienkami i telewizorami. Polecam choć w porównaniu z promami stena line było po prostu nudno. Warto zabraz dobra książkę ze soba. Bylo za to wielu wesołych Finów). Do Helsinek dojechaliśmy ok. 6 rano. Zjazd z promu odbył się blyskawicznie - po 10 minutach śmigaliśmy z prędkośią 80 na godzine(tak jak inni)do Helsinek.Na drogach pustki - mamy wrażenie że 3 Finów to już tłum. Taki niezbyt duży tłok panowal przez caly nasz pobyt w Skandynawii. Szacunek dla kierowców - bardzo dbali, żeby przestrzegać przepisów. Brakuje nam tego luzu. Jak jest 30-tka na drodze to jadą 30-tką - widocznie ograniczenie jest z jakiegoś powodu i trzeba zwolnić. Właściwie przez całą podróż w Skandynawii przestrzegałem ograniczeń prędkosci i innych, oczywiście, przepisów. Po tym stylu jazdy, jak zjechalem z promu w Gdyni, w drodze powrotnej- od razu mnie obtrąbili.Cóz -co kraj to obyczaj.
0 komentarze:
Prześlij komentarz