niedziela, 20 marca 2011

KONIEC ŚWIATA - NORDKAPP

Ruszyliśmy w strone Nordkappu. Miałem zamiar zatrzymać sie gdzieś na trasie, przenocować i rano ruszyć na Nordkapp. Ale moje dziewczyny stwierdzily, że potrzebuja przygody, że chca juz na Nordkapp , a nie jutro. Po drodze w Olderfjord zarezerwowaliśmy sobie domek (ok 300 zł za domek z lazienka)i ruszylismy na podbój końca świata. Do Nordkappu dojechalismy ok. 22 w pieknym słońcu. W końcu panował dzień polarny. Niesamowicie w drodze zmieniał się krajobraz: od karłowatych drzew po porosty i nagie skały. Co iles metrów wychodzace oczywiscie na droge renifery. Zupełnie nie bały sie ludzi i samochodów. Z tego też powodu warto zachować odstęp od nastepnego samochodu, zeby zdążyc wyhamować w przypadku nagle wyskakującego z boku renifera. Wjazd na Nordkapp dla 2 osób dorosłych i 2 dzieci + samochód + płatny tunel to koszt ok. 500 zł. Nie jest to tania impreza, ale i tak warto. Bylo coś magicznego w tym miejscu. Piekne widoki, radosne słońce bez jednej chmury. Miało się wrażenie , że ten dzień(noc) jest czymś specjalnym dla nas.
Ok. 1 w nocy ruszylismy w droge powrotna do Olderfiord. Zmęczeni padlismy do wygodnych łozek. Jutro czekała nas dalsza droga.
Na Nordkappie spotkalismy Polaków podróżujacych z Triadą. Byli niesamowici - sprawiali wrażenie bardzo znudzonych i zblazowanych. Tak jakby byli za kare w podrózy. Brrr.







0 komentarze:

Prześlij komentarz