piątek, 25 marca 2011

KADYKS-JERES

To z Kadyksu Kolumb wyruszył na poszukiwanie Ameryki. A Jerez kojarzy nam się z Manzanilla - pysznym hiszpańskim winem. To miał być tylko przejazd, ale okazał się bardzo urokliwy. W Jerez trafiamy do bodegi, gdzie częstuja nas pysznym sherry. Wreszcie trafiamy do miejsc, o których tyle słyszeliśmy. Pachnie winem. Nocleg wypadł nam w jakimś prowincjonalnym miasteczku. Kelner w restauracyjce myli wszystkie zamówienia, ale i tak to jest nieważne. Po prostu jest to najsmaczniejsze jedzenie na swiecie, bo przygotowane dla nas w tej chwili. Wieczorem wychodzimy na ulicę. Na ławeczkach zebrała się cała miejscowość. Trzymamy sie za ręce i chłoniemy ten inny swiat całymi sobą. Nastepnego dnia ruszamy do Gibraltaru.




0 komentarze:

Prześlij komentarz