niedziela, 20 marca 2011

ALTA,NARVIK,ANDENES - WIELORYBY!!!!

Następnego dnia zaplanowalismy zwiedzanie Muzeum Rytów Naskalnych w Alcie. Zajęło nam to kilka godzin w upalnym dniu i pieknym słońcu. Po Alcie naszym nastepnym przystankiem był Narvik. Po obejrzeniu pomnika Gromu i rozejrzeniu się po miasteczku ruszyliśmy na Vesteralen. Nocowaliśmy w Sortland. Domek kosztował ok. 200 zl. Na portierni zaopatrzyli nas w materiały informacyjne na temat Vesteralen i oczywiscie wypraw na wieloryby. Nastepnego dnia objechaliśmy północna część Lofotów i ruszyliśmy do Andenes na Whalesafari. Safari mielismy dnia następnego. Niestety Andenes to malutka miejscowośc i ma camping nawet ale bez domków. Pogoda kiepska - mgła , deszcz. A my na dodatek zmęczeni. Nie miałem ochoty na rozbijanie namiotu. W końcu decydujemy sie na domek rybacki na palach przerobiony na hotel. Super czyste mieszkanko w pełni wyposażone po negocjacjach z miła Norweżka udaje się nam wynająć za ok. 500 zł. To nasz najdroższy nocleg w Norwegii. Mamy blade szanse na rejs na wieloryby - jest duża mgła i w centrum wielorybniczym nie wiedzą czy rejs sie odbedzie.. Nastepnego dnia jednak mgły sie rozchodza i na szczęście ruszamy na safari. Ruszamy do centrum z naszego hoteliku - ok. 500 m. Centrum jest bardzo nowoczesne. Na szczęście jest nasza rezerwacja. Ci, którzy nie rezerwowali rejsu muszą odejść z kwitkiem. Nie ma miejsc. Najpierw zwiedzamy muzeum, gdzie jest zaprezentowany wielki szkielet wieloryba. Pani opowiada o zwyczajach wielorybów. Potem jedziemy do portu i pakujemy się na drewniany kuter, którym popłyniemy na oglądanie wielorybów. Po godzinie rejsu w oddali ukazuje sie wielki ogon wieloryba. Czyzby to miałoby być tylko tyle? Po chwili wyskakuja obok łodzi delfiny. Ale gdzie sa wieloryby? Po poł godzinie kapitan mówi, że nie może płynąć dalej. Jesteśmy zbyt daleko od brzegu. Zaczyna kluczyć w sobie znany sposób po wodzie. Na głośnik wrzuca echosonde. Po chwili zaczynamy słyszeć coraz głośnieszy klekot przez głosniki. Po kilku następnych minutach widzimy fontanne wody. Jest! Pierwszy wieloryb wynurzył się kilka metrów od łodzi. Dryfujemy w kompletnej ciszy. Nagle wieloryb zwija się w "krewetkę", nad wodą zawisł olbrzymi ogon i nasz wieloryb zanurkował. Widzimy w sumie 5 wielorybów. Każde spotkanie zostało zakończone spektakularnym nurkowaniem. Wieloryb w takim nurku potrafi trwać od 40 minut do 2 godzin. Po 5 godzinach wracamy do Andenes. Szczęsliwi i ze swiadomościa , że na pewno nie spróbujemy mięsa z wieloryba w żadnej restauracji. Chyba nie moglibyśmy po tym co zobaczyliśmy. Były cudowne. Podobno , kto zobaczy zywe wieloryby będzie szczęśliwym człowiekiem... Widzielismy ich 5. Musicie to zobaczyć.




0 komentarze:

Prześlij komentarz